Jako posiadaczka długich, średnioporowatych blond włosów z tendencją do puszenia, poszukuję produktów, które pomogą mi osiągnąć wymarzoną gładkość bez obciążania. Woda lamelarna Neboa Express Effect z obietnicą regeneracji i wygładzenia w 10 sekund wydawała się strzałem w dziesiątkę. Po miesiącu stosowania mam jednak mieszane uczucia.
Woda lamelarna Neboa Express Effect – pierwsze wrażenia i aplikacja
Produkt zamknięty jest w eleganckiej, plastikowej butelce o pojemności 200 ml. Butelka jest ergonomiczna i wygodnie leży w dłoni. Instrukcja dotycząca użytkowania jest napisana w przystępny sposób – nie ma problemu, by zrozumieć, co trzeba zrobić krok po kroku, aby osiągnąć zamierzony efekt.
Kosmetyk aplikuje się na umytych, mokrych włosach, na całej ich długości, omijając skórę głowy. Łatwo to zrobić, dzięki wygodnemu, cienkiemu aplikatorowi. Co prawda woda lamelarna Neboa (jak wskazuje nazwa) ma wodnistą i bezbarwną konsystencję, ale łatwo rozpoznać, gdzie już nałożyło się produkt, ponieważ w kontakcie z mokrymi włosami lekko się pieni. Dodatkowo, pod palcami czuć wyraźne wygładzenie i poślizg. Zgodnie z zaleceniami producenta, wodę wmasowuje się we włosy przez ok. 10 sekund, a następnie spłukuje ciepłą wodą. Przy aplikacji czuć delikatne ciepło (o czym również uprzedza producent) – nie jest to jednak uciążliwe. Niestety uciążliwy jest sam zapach kosmetyku. Chemiczny, mocno alkoholowy, z delikatną nutą sztucznej róży. Dla mnie to bardzo męcząca kombinacja. Dobrze, że kosmetyk trzyma się na włosach krótko, bo przy dłuższej aplikacji mogłoby to być nie do przejścia.
Woda lamelarna Neboa – regeneracja i blask, czyli obietnice producenta
Zgodnie z obietnicami producenta woda lamelarna Neboa Express Effect powinna:
- zapewnić ekspresową poprawę wyglądu włosów,
- ułatwić ich rozczesywanie i stylizację,
- zapewnić głęboką regenerację, nawilżyć i wygładzić włosy, dzięki olejowi babassu,
- odżywić, wzmocnić i dodać włosom blasku, dzięki ekstraktowi z owoców goji,
- dać efekt „tafli wody”,
- nie skleić i nie obciążyć włosów.
A jak jest w rzeczywistości?
Woda lamelarna Neboa Express Effect – działanie

Kosmetyk nie obciąża włosów – po aplikacji są lekkie i sypkie, bez efektu sklejenia. Po suszeniu na szczotce są wygładzone i ładnie się błyszczą, chociaż obiecanego efektu tafli nie udało mi się nigdy uzyskać. Sprawdzałam też efekt wygładzenia bez modelowania na szczotce i tu niestety spory zawód – włosy tylko wysuszone suszarką (z zimnym nawiewem) nie różniły się niczym od pasm niepotraktowanych żadnym kosmetykiem. Były spuszone i niesforne. A zatem, aby uzyskać jakikolwiek efekt przy stosowaniu tego kosmetyku, trzeba pamiętać o lepszej stylizacji.
Zupełnie bez pokrycia okazała się obietnica dotycząca regeneracji włosów. Wysoka zawartość alkoholu w składzie (na drugim miejscu) sprawia, że kosmetyk zamiast odbudowywać włosy dodatkowo je przesusza. A sam efekt wygładzenia utrzymuje się tylko do następnego mycia.
Minusem jest też niska wydajność produktu – przy moich długich, gęstych włosach 200 ml starczyło na zaledwie kilka aplikacji.
Podsumowanie. Czy warto kupić wodę lamelarną Neboa Expres Effect?
Neboa Express Effect to produkt, który robi to, co obiecuje, ale… tylko w połowie. Włosy faktycznie są bardziej gładkie, sypkie i lekko błyszczące, ale o żadnej regeneracji i odbudowie struktury włosa nie ma mowy. Dla kogoś z delikatnymi mało wymagającymi włosami ten kosmetyk może być w porządku (może nawet dać efekt tafli), ale moje rozjaśniane blond pasma potrzebują czegoś mocniejszego. Niska wydajność i chemiczny zapach to dodatkowe minusy.
Moja ocena to 6/10. Woda lamelarna od Neboa to przeciętny produkt, który spełnia podstawowe obietnice, ale zdecydowanie nie zachwyca. Za tę cenę (ok. 35 zł) spokojnie można znaleźć coś lepszego.