Dlatego podczas ostatnich zakupów do mojego koszyka wpadła Isana maska do włosów jednominutowa olejek arganowy i żurawina. To produkt, który kusi nie tylko ceną, ale i obietnicą błyskawicznej regeneracji. Czy saszetka za przysłowiowe grosze może konkurować z maskami w wielkich słojach? Sprawdziłam to na moich włosach, które potrzebowały szybkiego nawilżenia.
Isana maska do włosów jednominutowa olejek arganowy i żurawina – pierwsze wrażenia, opakowanie, konsystencja i cena
To, co od razu rzuca się w oczy, to nietypowe opakowanie. Maska zamknięta jest w małym, plastikowym trójkąciku o pojemności 25 ml. Wygląda to uroczo i nowocześnie, choć w praktyce to po prostu sprytna saszetka. Największym szokiem jest jednak cena. Standardowo kosztuje 2,99 zł, ale bardzo często można ją upolować na promocji za jedyne 1,99 zł. Nawet przeliczając tę kwotę na litry, wychodzi nam naprawdę tania maska, która nie zrujnuje portfela, a pozwoli przetestować coś nowego.
Po otwarciu (wystarczy zrobić dziurkę w rogu lub odciąć końcówkę nożyczkami) uderza nas bardzo przyjemny zapach. Jest to kompozycja słodko-owocowa, w której żurawina gra pierwsze skrzypce, przełamana ciepłą nutą arganu. Zapach nie jest chemiczny, co w tej półce cenowej jest miłym zaskoczeniem. Konsystencja produktu jest raczej lżejsza – nie spodziewajcie się tu gęstego, zbitego masła. To bardziej treściwy lotion do włosów, który bez problemu wydobywa się z saszetki i dobrze aplikuje na dłonie.
Taka forma opakowania i konsystencja sprawiają, że produkt zużywa się do ostatniej kropli. Nie musimy grzebać palcami w słoiku ani siłować się ze sztywną butelką. Trójkącik jest poręczny i, co ważne, zajmuje tyle co nic, więc od razu pomyślałam o nim w kontekście pakowania kosmetyczki na wyjazdy.

Jakie efekty ma dać jednominutowa maska do włosów z Rossmana?
Producent stawia sprawę jasno: to produkt ekspresowy dla włosów zmęczonych i suchych. Główne zadanie tej maski to wygładzenie, nabłyszczenie i nawilżenie pasm w rekordowo krótkim czasie. Formuła opiera się na dwóch kluczowych składnikach: olejku arganowym, zwanym „płynnym złotem Maroka”, który ma za zadanie odżywić i zregenerować włosy, oraz ekstrakcie z żurawiny, który działa antyoksydacyjnie i dodaje witalności.
Maska ma sprawić, że włosy staną się łatwiejsze do rozczesania i odzyskają blask, a to wszystko w zaledwie 60 sekund. To odważna deklaracja, bo zazwyczaj maski emolientowe potrzebują nieco więcej czasu, by wniknąć w strukturę włosa. Isana obiecuje jednak efekt „instant”, idealny dla zabieganych osób, które rano walczą z czasem, a chcą, by ich fryzura wyglądała nienagannie.
Jak używałam maski do włosów Isana?
Maskę stosowałam zgodnie z zaleceniami – czyli szybko i konkretnie. Po umyciu włosów szamponem i delikatnym odsączeniu ich z nadmiaru wody, nakładałam zawartość saszetki na pasma. Skupiłam się na długości od ucha w dół, celowo pomijając skórę głowy, by niepotrzebnie nie obciążyć włosów u nasady. Dzięki lżejszej konsystencji produkt błyskawicznie pokrywa włosy i czuć, jak stają się śliskie.
Trzymałam ją na głowie dosłownie minutkę – tyle, ile zazwyczaj zajmuje mi mycie twarzy żelem czy peeling. To ogromna oszczędność czasu. Następnie spłukiwałam całość letnią wodą. Już podczas spłukiwania czułam różnicę – włosy były miękkie i nie plątały się pod palcami. Po wyjściu spod prysznica rozczesywanie było czystą przyjemnością, szczotka sunęła gładko, bez szarpania.

Czy maska do włosów jednominutowa olejek arganowy i żurawina Isana jest warta polecenia?
Moim zdaniem to absolutny hit w kategorii „jakość/cena”. Po wysuszeniu włosy są miękkie, gładkie i mają taki naturalny, zdrowy blask. Co dla mnie najważniejsze – są wcale nie obciążone, nie wiszą jak smętne strąki, tylko są lekkie, sypkie i sprężyste. Maska robi dokładnie to, co obiecuje, bez zbędnych fajerwerków, ale za to skutecznie.
Saszetka 25 ml jest zaskakująco wydajna. Opakowanie starcza na 2-3 aplikacje dla moich włosów średniej długości (do łopatek). To czyni z niej genialną opcję na podróż, krótki weekendowy wypad czy wyjście na basen. Zamiast ciągnąć ze sobą pełnowymiarowe butle, wrzucasz w kosmetyczkę mały trójkącik i masz problem z głowy.
Podsumowując, to genialna i tania maska „na szybko”. Sięgam po nią, kiedy chcę, żeby włosy wyglądały ładniej, ale nie mam czasu na wieloetapową pielęgnację. Tu mamy świetny stosunek ceny do jakości. Oczywiście, to nie jest droga maska fryzjerska i nie daje też luksusowych efektów głębokiej odbudowy, ale w tej niskiej cenie to produkt jak najbardziej do pochwalenia i wypróbowania.