Pierwsze wrażenia, cena i opakowanie żelu do włosów kręconych Hairy Tale Cosmetics
Żel od Hairy Tale Cosmetics ma bardzo specyficzną konsystencję – coś pomiędzy rozwodnionym kisielem a lekkim syropem. Trzeba się nauczyć go dozować, bo łatwo o nadmiar. Opakowanie z nakrętką wygląda ładnie przez uroczą grafikę, ale niestety żel potrafi się rozlać poza dozownik i zaschnąć, tworząc mało estetyczne “glutki”. Do tego jest ono prawie niemożliwe do otwarcia, gdy ma się mokre i śliskie dłonie, co może skutkować upuszczeniem i pozbyciem się połowy produktu.
Piękny, intensywny zapach brzoskwini to coś, co od razu wpada w nos i zostaje z nami na dłużej. Cena: około 30 zł za 200 ml.
Jak działa Hairy Tale żel utrwalający do włosów kręconych?
✔️ Utrwala skręt, nadając włosom trwałość i definicję.
✔️ Tworzy wyczuwalną warstwę stylizującą, która dobrze trzyma fryzurę.
✔️ Pachnie intensywnie, owocowo – nuta brzoskwini jest bardzo przyjemna.
✔️ Dobrze współpracuje z kremami (np. Cantu) jako produkt wykańczający.
✔️ U mnie wymaga zmycia kolejnego dnia – nie daje się łatwo wyczesać.
To żel idealny na większe wyjścia lub przy kapryśnej pogodzie – działa, ale wymaga nieco wprawy w aplikacji. Włosy są utrwalone, skręt jest zdefiniowany, ale żel może pozostawić wyczuwalny “cast” (twardą skorupkę), jeśli damy go zbyt dużo, nawet po odgnieceniu tych sucharków serum.
Składniki aktywne – co znajdziemy w środku i jak działają?
Formuła żelu Hairy Tale opiera się na składnikach roślinnych i nawilżających – bez alkoholu, silikonów czy wysuszaczy. Działa stylizująco, ale też pielęgnacyjnie:
✔️ Aloes (Aloe Barbadensis Leaf Juice) – nawilża i łagodzi skórę głowy, nadaje lekkość i elastyczność włosom.
✔️ Kwas hialuronowy – zatrzymuje wilgoć we włosach, poprawiając ich sprężystość.
✔️ Gliceryna – silny humektant, który wiąże wodę we włosach (uwaga przy wilgotnej pogodzie – może puszyć).
✔️ Betaina – działa antystatycznie i wygładzająco, wzmacnia nawilżenie.
✔️ Ksylitol i jego pochodne (Xylitylglucoside, Anhydroxylitol) – wspierają nawilżenie i ograniczają utratę wody.
✔️ Naturalne polimery (np. pullulan) – zapewniają utrwalenie fryzury bez użycia agresywnych żywic.
To składniki, które mają nie tylko trzymać skręt, ale też dbać o włosy – bez nadmiernego wysuszania.
Jak stosowałam żel Hairy Tale Cosmetics?
Nakładam bardzo oszczędnie – najlepiej na ociekające wodą włosy, po zastosowaniu lekkiego stylizatora (u mnie świetnie sprawdza się z Cantu Curl Activator). Jeśli użyję za dużo, czuję, że włosy są “sztywne” i nie do uratowania na kolejny dzień – wtedy po prostu je myję. Na wielkie wyjścia albo przy deszczu i wilgoci – niezastąpiony. Ale to nie żel do codziennego, lekkiego looku.
Efekty stosowania Hairy Tale Curl Gel
Włosy są mocno utrwalone, skręt jest zdefiniowany i długotrwały. Piękny zapach długo się utrzymuje. Ale warto podkreślić – to produkt stylizacyjny, a nie pielęgnacyjny. Zostawia wyczuwalną warstwę i średnio nadaje się do reaktywowania fal następnego dnia – u mnie wymaga pełnego mycia. Mimo to lubię mieć go w arsenale, szczególnie na “trudniejsze” warunki.
Hairy Tale Curl Gel to żel dla osób, które wiedzą, czego chcą – mocnego utrwalenia, pięknego zapachu i wyrazistego efektu. Nie wybacza nadmiaru, wymaga wyczucia, ale jeśli się z nim dogadamy – odwdzięcza się piękną fryzurą, nawet w niepogodę. Idealny do łączenia z lekkim kremem stylizującym.