Peeling do skóry głowy Mohani – pierwsze wrażenia, cena i opakowanie
Peeling przychodzi w butelce z pipetą, co na pierwszy rzut oka wydaje się wygodnym rozwiązaniem — myślałam, że łatwo będzie nałożyć produkt na skalp. Jednak już przy pierwszym użyciu okazało się, że nie jest łatwo precyzyjnie aplikować — pipeta ciężko łapie produkt, a trudniej mi było mieć pewność, czy kosmetyk faktycznie trafił dokładnie na część skóry głowy, którą chciałam. To zdecydowany minus przy produkcie do skóry głowy, gdzie ważna jest równa aplikacja.
Poza tym opakowanie wygląda dość estetycznie, unisex, jest szklane. Konsystencja jest raczej lekka, jak balsam do ciała, ale przy rozprowadzaniu wyraźnie czuć, że produkt się lepi — co już wprowadza wrażenie, że będzie trudniej go zmyć.
Jak działa peeling trychologiczny Mohani?
Według opisu: peeling + kwasy mają działać oczyszczająco, złuszczając i wspierając zdrowie skóry głowy. W praktyce: ja go stosowałam, delikatnie masując skalp, po czym myłam włosy jak zwykle.
Ale efekty… cóż:
- Nie jestem pewna, czy produkt faktycznie dotarł do skóry głowy — aplikacja była nierówna.
- Podczas masażu czuć było lepkość, co dawało poczucie niedomycia, a potem sam zmywanie wymagało więcej pracy.
- Po umyciu włosów: nie zauważyłam wyraźnej różnicy — skóra głowy nie była ani wyraźnie bardziej gładka, ani lżejsza, ani włosy nie sprawiały wrażenia zdrowszych czy odświeżonych.

Jak stosowałam peeling do skóry głowy Mohani?
Starałam się postępować zgodnie z instrukcją: nakładałam pipetą, masowałam skórę głowy przez chwilę, po czym myłam włosy szamponem. Robiłam to raz, czasem dwa razy. Ale:
- ze względu na lepkość — trudno było rozprowadzić produkt równomiernie,
- zmywanie było problematyczne — musiałam często powtórzyć mycie, żeby pozbyć się uczucia „lepkości”.

Efekty stosowania (albo ich brak)
Po myciu:
- skalp nie wydawał się wyraźnie odświeżony czy czystszy niż zwykle,
- włosy nie miały lepszej objętości ani tekstury,
- sucha skóra głowy (jeśli była) nie została zauważalnie uciszona,
- generalnie — nie widzę korzyści, które uzasadniałyby trud aplikacji i zmywania.

Podsumowanie – czy warto kupić Mohani równoważący peeling trycho-kwasy + niacynamid?
Mohani Peeling Trycho – dla mnie się nie sprawdził. Aplikacja pipetą okazała się uciążliwa, rozprowadzenie nierówne, zmywanie problematyczne, a efekt praktycznie niezauważalny. Jeśli produkt miał być ratunkiem dla skóry głowy – nie odczułam żadnej poprawy. Nie przekonał mnie ani komfortem użytkowania, ani działaniem.
Podsumowując, peeling trychologiczny Mohani z kwasami i niacynamidem okazał się dla mnie produktem zupełnie nietrafionym. Mimo że wizualnie prezentuje się zachęcająco, to w codziennym użytkowaniu sprawia więcej problemów, niż daje korzyści. Nieprzemyślana pipeta, lepka konsystencja utrudniająca zmywanie oraz – co najważniejsze – całkowity brak zauważalnych efektów sprawiają, że nie widzę uzasadnienia dla jego stosowania. Pielęgnacja skóry głowy powinna być skuteczna i przyjemna, a tutaj zabrakło obu tych elementów. Zdecydowanie nie kupię go ponownie i nie mogę go polecić osobom szukającym sprawdzonego sposobu na oczyszczenie skalpu.
Moja ocena to 1/5 gwiazdek, ale nie wykluczam, że robię coś źle lub po prostu nie jest to kosmetyk dla mnie.