Pierwsze wrażenia – opakowanie, konsystencja, zapach i cena
Jak tylko maska trafiła w moje ręce, zwróciłam uwagę na ładne opakowanie — solidny słoik z wyraźną etykietą „Food For Soft”. Konsystencja po otwarciu to kremowa, gęsta maska — łatwo się nabiera i rozprowadza na włosach. Zapach — przyjemny, otulający, lekko słodko-waniliowy.
Cena wydaje się wyższa niż bazowe maski drogeryjne, bowiem kosztuje w promocji około 40 złotych za 75 ml – ale przyznałam sobie budżet premium dermokosmetyk do włosów i uznałam, że jeśli spełni obietnice, to uzasadnione.
Jakie efekty ma dać Matrix Food For Soft nawilżająca maska do włosów?
Maska z linii Food For Soft ma w składzie olej z awokado oraz kwas hialuronowy, co ma uzupełnić nawilżenie nawet w najbardziej suchych i porowatych włosach. Dodatkowo obiecuje, że włosy zostaną nawilżone, wygładzone i lśniące, a także nie będą się puszyć i będą mniej porowate. Produkt jest też bezpieczny dla włosów farbowanych.
Instrukcja użytkowania to: po umyciu szamponem nałożyć maskę od połowy długości do końców, zostawić na 3-5 minut i spłukać.
Jak używałam maski Matrix nawilżającej włosy?
Stosowałam ją co drugi mycie (czyli około 2-3 razy w tygodniu) przez okres 6 tygodni — na włosy wcześniej umyte łagodnym szamponem, odsączone ręcznikiem do stanu lekko wilgotnych. Nakładałam ilość wielkości mniej więcej orzecha włoskiego (mam włosy do ramion) od połowy długości po końce, zostawiałam 5 minut, potem spłukiwałam chłodną wodą. Nie stosowałam jej na skórę głowy, tylko na pasma.

Moje wrażenia po stosowaniu maski do włosów Matrix
Już po pierwszym użyciu włosy były gładsze w dotyku i mniej szorstkie. Po 6 tygodniach regularnego stosowania zauważyłam, że końcówki – które zwykle są lekko ekstremalnie przesuszone (farbowanie + stylizacja) – wyglądały zdecydowanie lepiej: mniej rozdwojone, mniej puszące się.
Włosy zyskują ładny blask, nie sztuczny połysk, ale zdrowe wykończenie. Kilka razy mogłam odłożyć olejek wygładzający — włosy i tak wyglądały na wygładzone. Moje włosy mają typowo większą porowatość i często po myciu są bardziej napuszone. Po tej masce zauważyłam mniejsze unoszenie się włosów, szczególnie przy czubkach — maska dobrze uspokoiła strukturę.
Ważne dla mnie – maska nie obciążała włosów. Mimo gęstszej konsystencji nie miałam wrażenia obciążenia czy przyklapniętych włosów, co czasem się zdarza przy intensywnie nawilżających produktach. Jeśli masz włosy ekstremalnie zniszczone (np. przez: silne rozjaśnianie, laminację, zabiegi keratynowe), maska może nie być wystarczającym ratunkiem — nadal warto z nią łączyć inne zabiegi (np. proteinowe). Poza tym – zapach jest przyjemny, ale wyraźny – jeśli wolisz absolutną neutralność zapachową, może to być drobny minus.
Czy Matrix Food For Soft nawilżająca maska do włosów jest warta polecenia?
Tak — zdecydowanie polecam tę maskę, jeśli:
- masz włosy suche, zniszczone lub o podwyższonej porowatości;
- chcesz dodać do swojej pielęgnacji krok intensywnego nawilżania, który nie powoduje obciążenia;
- zależy Ci na tym, by włosy wyglądały na wygładzone bez dodatkowego wysiłku (mniej puszenia się, więcej blasku).
Jeśli natomiast Twoje włosy są bardzo cienkie, delikatne albo skrajnie zniszczone i potrzebujesz głębokiej odbudowy proteinowej — wtedy rozważenie maski specjalistycznej (proteinowej) może być wskazane, a tę potraktować jako maskę dodatkową, utrzymującą nawilżenie.